swiatłem-malowanie--film-a-światło-w-nim_mini

Światłem malowany – czyli o świetle w filmie słów kilka

Światło… jak oświetlić, czym oświetlić i czy w ogóle oświetlać obiekty i plany które filmujemy, czego użyć, jakiej mocy i najlepiej jak najtaniej uzyskać najlepszy efekt – to pytania przewijające się przez dziesiątki forów i społeczności filmowych na świecie… i odnoszę wrażenie że ciągle dziesiątki ludzi próbuje wywarzać drzwi które już dawno są otwarte.

Chyba nigdy nie skończę powtarzać i chyba nigdy nie uda mi się odpowiedzieć na wszystkie pytania o robienie dobrych zdjęć/filmów i chyba nigdy nie przekonam każdego pytającego że aby zrobić dobry film nie potrzebujemy ani kamer za wiele setek tysięcy złotych, nie potrzebujemy drogich efektów specjalnych, an i ogromnej ekipy filmowej. Aby zrobić dobry film – oczywiście mam tu na myśli dobry pod względem „obrazka” – wystarczy odpowiednio oświetlić rzeczony obrazek.

wiato w filmie i na planie mini Światłem malowany   czyli o świetle w filmie słów kilka

Światło w filmie – niezbędne?

Oczywiście powiedzenie że to tylko światło jest sporym uproszczeniem i przydaje się również doświadczenie, dobry scenariusz i kilka innych rzeczy, ale odnoszę wrażenie  że światło mimo że jest tak ważne i tak niezbędne jestjesli to fiolet big mini Światłem malowany   czyli o świetle w filmie słów kilka zapomniane przez większość początkujących tfó!… rcóf filmowych. Fora i społeczności aż roją się od pytań o najjaśniejsze szkła, o najmniejsze szumy przy najwięszym ISO, o to jak kręcić w ciemności, i o to jak „rozjaśniać” już nagrany materiał w programach postprodukcyjnych… i tu – gdy to czytam – aż ciśnie mi się na usta – KAMERA TO NIE NOKTOWIZOR!- CHCESZ MIEĆ ŁADNY OBRAZEK TO OŚWIETL SCENĘ ODPOWIEDNIO!

Niestety tego nie potrafią zrozumieć co młodsi adepci sztuki filmowej, ale co gorsza, będąc z jednej strony zamiłowanym w klasyce kina, początkach kina i kinematografii, a jednocześnie będąc geekiem oglądającym każdy nowy film w myśl zasady – im więcej nowoczesnej techniki w filmie tym lepiej – zauważam podobnie niebezpieczny proceder braku szacunku do światła niektórych współczesnych twórców filmowych. Gdy osobiście poznawałem arkana sztuki filmowej i zgłębiałem książki na ten temat strona po stronie oraz oglądałem klasyków scena po scenie wydawało mi się że wbrew odczuciu, wbrew temu co nam się wydaje że widzimy sceny nocne wcale nie są ciemne… często gdyby się mocno przyjrzeć to do oświetlenia scen nocnych używano większej ilości świateł niż przy scenach dziennych … to rodzaj światła, jego barwa, sposób pokazania sceny, dialog… klimat całej sceny/filmu tworzyło złudzenie dzięki któremu wierzyliśmy autorowi filmu że ta scena to akurat scena nocna… klimatyczna, ciekawa nocna scena. Oglądając współczesne kino często odnoszę wrażenie że twórcy zaczynają wychodzić z założenia: „Robimy scenę nocną? No to wyłączmy wszystkie światła na planie i włączamy kamery.” W takiej sytuacji nie ma się co dziwić że młodzi adepci również zaczynają wychodzić z takich założeń.

Jak z tego wybrnąć?

Nie wiem jak wybrnąć z sytuacji w której wszyscy próbują filmować w ciemności, ale mogę spróbować odpowiedzieć na pytanie co zrobić – zakładając że już się wie że światło jest ważne – aby nakręcić ciekawe ujęcie.Światłem malowany czyli o świetle w filmie słów kilka mini Światłem malowany   czyli o świetle w filmie słów kilka

Myślę że przede wszystkim należy doskonale znać sprzęt na którym się pracuje i jego ograniczenia oraz zalety. Należy doskonale wiedzieć z jak jasnego szkła aktualnie korzystamy i dlaczego akurat z takiego a nie innego, jak wysoko możemy podbić GAIN (a w lustrzankach ISO) aby obraz był znośny i niezaszumiony i przede wszystkim jaki efekt chcemy osiągnąć – to rodzaj minimum jakie musimy wiedzieć na temat naszej zabawki. W dalszej części należy doskonale wiedzieć jakie światło daje jaki efekt, jaka barwa jest odpowiednia do danej sceny, etc. Dopiero z taką wiedzą moim zdaniem możemy rozpocząć proponowanie naszych usług osobom trzecim.

Dlaczego musimy wiedzieć tyle o świetle?

Już kilka razy spotkałem się z zarzutem – gdy próbowałem przekonywać że światło jest ważne – że często (szczególnie przy realizacjach weselno-komunijnych oraz realizacjach konferencyjnych) filmowcy/operatorzy słyszą od swoich zleceniodawców że nie życzą oni sobie żadnych świateł dodatkowych porozstawianych na sali, że nie życzą sobie chociażby lampy nakamerowej – bo ludzie się peszą a światło razi. Oczywiście że takie sytuacje mogą się przytrafić… i oczywiście że takie wymagania może mieć zlecający, ale wtedy to właśnie my w dbałości o jakość naszej pracy i zadowolenie swoje oraz klienta powinniśmy postawić sprawę jasno: Chcesz pan dobry film – musi być światło! – koniec – tyle. Niestety często młodzi adepci obawiają się utraty klienta i nie stawiają tak jednoznacznie sprawy, godzą się na wszystko a potem okazuje się że klient nie chce zapłacić bo obraz jest kiepski, my nie jesteśmy zadowoleni ponieważ obróbka materiału zajęła nam 10x więcej czasu niż planowaliśmy , a efekt nie jest ok.

Jak przekonać innych do światła?

swiatlo w filmie big mini Światłem malowany   czyli o świetle w filmie słów kilkaWłaśnie takie godzenie się na wszystko powoduje że tracimy klientów bezpowrotnie, że nikt nas nie chce zatrudniać. To my jesteśmy zatrudniani jako specjaliści, to my mamy wiedzieć lepiej co jest obowiązkowe do osiągnięcia najlepszego efektu, to nam za to płacą, i to my odpowiemy  za źle zrealizowany materiał.. i zapewniam was … nasze tłumaczenia typu: „No przecież to pan nie pozwolił na wystawienie lamp.” – nic nie zmienią – to my mamy wiedzieć co jest lepsze, a klientowi który na poziomie decyzji stawia deklaracje o zakazie wystawienia świateł powinniśmy pokazać mprzykład filmu nakręconego przy asyście odpowiedniego oświetlenia i drugi materiał zaziarniony i ciemny bez świateł i wtedy pozwólmy podjąć klientowi decyzję. To nie klient wie lepiej – to my wiemy lepiej i musimy mieć wystarczająco dużo tzw. odwagi obywatelskiej aby wywalczyć sobie warunki pracy idealne do osiągnięcia najlepszego efektu. Jeśli nie mamy takiej umiejętności  – obawiam się że powinniśmy zatrzymać się i przemyśleć czy nadajemy się do takiej roboty. Jednak aby móc tak jednoznacznie stawiać sytuację potrzebujemy właśnie powyżej wspomnianej wiedzy i doświadczenia – bez niej ani rusz.. nie będąc sami pewnymi czego potrzebujemy nie przekonamy do tego klienta.

Ale może już dość tego mojego subiektywnego gadania… dość ludowych mądrości. Mam nadzieję że każdy kto zaczyna w miarę poważnie myśleć o filmie trafi na ten wpis i – przede wszystkim – trafi do niego informacja że to nie kamera czy efekty są najważniejsze – NAJWAŻNIEJSZE JEST ŚWIATŁO!

Łyk wiedzy

A na zakończenie w celu pogłębienia wiedzy każdemu czytającemu chciałbym zadać małą pracę domową i zapoznanie się z dwiema publikacjami … w sumie jedynymi dwiema publikacjami jakie są w tej chwili dostępne w języku polskim a które można nazwać publikacjami podstawowymi dotyczącymi światła w filmie. Mianowicie:

ŚWIATŁO W FILMIE – Blain Brown – to taki rodzaj kompendium wiedzy dotyczącej światła w filmie i na planie filmowym – lektura obowiązkowa dla każdego kto pragnie stanąć za kamerą lub tworzyć filmy.

JEŚLI TO FIOLET, KTOŚ UMRZE – TEORIA KOLORU W FILMIE – Patti Bellantoni – to kolejna lektura obowiązkowa dla każdego filmowca opisująca jak kolor wpływa na narrację filmu, jak tworzy klimat i jak ważnym elementem filmu jest światło.

Obydwa tytuły wydane zostały przez wydawnictwo Wojciech Marzec którego również inne tytuły mocno polecam, ale o tym już może w innym tekście.

   

5 myśli nt. „Światłem malowany – czyli o świetle w filmie słów kilka

  1. Pingback: Prawda czasu - prawda ekranu. Prawda? | SplaszFX - Tworzymy dla Ciebie

  2. kiewicz

    UWAGA!

    Książka ŚWIATŁO W FILMIE jest źle przetłumaczona w języku na j. polski ! ! Ktoś kto to tłumacz nie miał zielonego pojęcia o świeceniu.

    Odpowiedz
    1. wideoman Autor wpisu

      To prawda… tłumaczenie nie jest najlepsze, ale na naszym rynku i tak trzeba być wdzięcznym że są w ogóle takie książki ponieważ poza wydawnictwem WM to ciężko szukać tytułów filmowych.

      Odpowiedz
      1. kiewicz

        Racja ale mimo wszystko to nie ma sensu. Pojęcia których tłumacz używa w tej książce są nie odpowiednie.

        Myślę że ciężko będzie się komuś porozumieć używając określeń z tej książki na profesjonalnym planie filmowym.

        A wystarczy przeczytać tą książkę w języku angielskim.

        Pozdrawiam 😉

        Odpowiedz
  3. Omikron

    Światło jest najważniejsze w filmie. Jeśli coś nie odbija światła to tego nie widzimy, czasem celowo ale najczęściej błąd w sztuce. Podziwiam doskonałe scenografie z mistrzowskim oświetleniem w amerykańskich filmach fabularnych. Nie ma tam miejsca na błąd. Od dawna nie stosuje się już w amerykańskim filmie oświetlenia teatralnego, nasi filmowcy rodzimi dopiero od niedawna zajarzyli, że czas pójść do przodu, ale i tak nie ma tego efektu. Jeśli ktoś ma duże doświadczenie z oświetleniem sceny filmowej, chętnie podyskutuje na żywo. Może razem zrobimy jakieś warsztaty, jeśli ktoś by chciał.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *